Czy
zastanawialiście się kiedyś dlaczego psy tak chętnie
podejmują aktywność i są gotowe do zabawy, spaceru
pieszczot czy kontaktu z nami niemal na każde nasze
skinienie? Dlaczego pozbawione możliwości zabawy i
kontaktu z człowiekiem przeżywają frustrację lub znajdują
sobie zajęcia nie zawsze nam odpowiadające jak gryzienie
sprzętów czy pogoń za rowerzystami?
Powszechnie wiadomo, że przodkami współczesnych psów
są wilki. Wiadomo też, że dzięki prowadzonej od początku
udomowienia selekcji psy są niejako zatrzymanymi w
młodzieńczej fazie wilkami z charakterystyczną dla
szczeniąt i podrostków chęcią do zabawy oraz brakiem
lęku przed nowymi sytuacjami (dzikie, dorosłe zwierzęta
w obliczu nieznanych im sytuacji reagują wycofaniem
lub ucieczką). Hodując psy przez tysiące lat eliminowaliśmy
niepotrzebne czy niebezpieczne wilcze zachowania,
a utrwalaliśmy i wzmacnialiśmy te, które były nam
potrzebne przede wszystkim do pracy dla nas. By to
lepiej zrozumieć i odpowiedzieć na pytania postawione
na początku, spójrzmy na podstawowy wzorzec zachowania
wilka zwany łańcuchem łowieckim. Aby sprawnie polować,
a więc przeżyć, wilki dysponują dziedzicznym ciągiem
zachowań, wykonywanych w dużej mierze automatycznie,
na który składają się:
TROPIENIE -> WYPATRYWANIE -> PODCHODZENIE
-> POGOŃ -> CHWYCENIE-ZABICIE -> ROZSZARPANIE
-> ZJEDZENIE
W wyniku selekcji hodowlanej dla potrzeb człowieka
wyeliminowano ostatnie ogniwa łańcucha oraz wzmocniono
mniej lub bardziej pozostałe ogniwa. W ten sposób
doszło do ukształtowania podstawowych typów psów:
pasterskich (stróżujących i zaganiających), pasących,
tropiących, aportujących i stróżujących. Co ciekawe,
te dziedziczne i wrodzone wzorce zachowań są prezentowane
przez psy dla własnej ich satysfakcji, inaczej mówiąc,
są samonagradzające. Tropiąc, aportując czy stróżując
pies nie pracuje dlatego by zrobić przyjemność człowiekowi,
ale dlatego by utrzymać dobre samopoczucie i równowagę
psychiczną. Pozbawione możliwości prezentacji wrodzonych
zachowań cierpią i mogą sprawiać trudności.
Współczesne psy w przeważającej mierze nie muszą pracować,
bo chcemy je mieć po prostu dla towarzystwa. Jednak
zapisane w genach potrzeby dają o sobie znać i muszą
być zaspokojone, jeśli chcemy, by nasz pupil był zrównoważonym
i nie sprawiającym kłopotu przyjacielem. Retrievery
muszą aportować, jamniki tropić, a sznaucery stróżować.
Jeśli nie pozwolimy im realizować tych naturalnych
skłonności w możliwy do zaakceptowania sposób, na
przykład w zabawie, mogą znaleźć sposoby zaspokojenia
psich potrzeb, które niekoniecznie będą się nam podobały
lub stać się nerwowe, nadpobudliwe czy apatyczne.
Zabawa z psem zasadza się w dużej mierze na wspomnianych
zachowaniach łowieckich (dlatego pozwoliłem sobie
na ich opis powyżej). Oczywiście psy różnych ras oraz
poszczególne osobniki różnią się pod względem dziedzicznych
predyspozycji do wykonywania określonych zachowań,
jak również pod względem potrzeby aktywności. Stan
fizyczny i wiek psa mają tu także duże znaczenie -
szczeniak i młody pies potrzebują znacznie więcej
zabaw niż starsze zwierzęta. Umiejętność rozpoznania
jaki rodzaj zabawy sprawia psu największą satysfakcję
jest kluczem do sukcesu, którym jest dobry kontakt
z pupilem i - w dużej mierze - posłuszeństwo. To my
dysponujemy nagrodą jaką jest zabawa, na którą trzeba
zasłużyć wykonując polecenia.
Poniżej proponuję przykłady zabaw, które można wykorzystać
na co dzień. Większość opiekunów psów wie co "kręci"
ich pupila, a nierzadko to pies właśnie pokazał jak
i czym należy się z nim bawić i nauczył tego swojego
pana czy panią. Zdecydowanie lepiej jest jednak skierować
uwage i aktywność psa na przeznaczone do tego celu
zabawki. Zabawki możemy podzielić na 3 kategorie:
1. Zabawki do samodzielnej zabawy, do których
dostęp pies ma na codzień.
2. Zabawki do zabawy z opiekunem, niedostępne
dla psa poza czasem zabawy (o tym jak "wypracować"
zabawkę, a więc sprawić, żeby była dla psa wyjątkowo
atrakcyjna przeczytajcie na końcu tego artykułu)
3. Zabawki do gryzienia oraz gryzaki (przekąski,
które pies długo zgryza, na przykład "kości"
z prasowanej skóry)
Aportowanie
To chyba najpopularniejsza zabawa z psem, choć są
psy, które za nią nie przepadają. Pogoń za aportem
i przynoszenie go przez psa pozwala nie tylko wybiegać
psa (ruch poprawia także nasze samopoczucie). Lubiący
aportować pies i nauczony aportowania, łatwiej daje
się odwołać, chętniej współpracuje z opiekunem i łatwiej
kontrolować jego zachowania. Do aportowania nadają
się wszelkiego rodzaju piłki (te na sznurku są poręczne,
można je dalej rzucać), ringa, hantle, friesbee czy
hantelki. Warto, przynajmniej na początku, mieć ze
sobą dwa aporty. Część psów niechętnie oddaje aport
i w takiej sytuacji można wymienić jeden aport na
drugi. Aporty powinny być dostosowane do wielkości
psich szczęk, być wygodne do chwycenia, nawet w locie
i nie robić psu krzywdy, kiedy przypadkowo go uderzą.
Przeciąganie
Prototypem tego rodzaju zabawy jest wspólne rozszarpywanie
przez wilki czy dzikie psy zdobyczy. Wbrew niektórym
poglądom takie rozszarpywanie nie ma nic wspólnego
z agresją czy walką między osobnikami, przeciwnie
- jest wyrazem ścisłego współdziałania członków sfory.
Nawet jeżeli psy warczą, jest to wyraz radosnego podniecenia,
a nie złości skierowanej do opiekuna. W tego typu
zabawach należy jednak uważać, jeśli mamy do czynienia
z psem, który nie nauczył się kontrolowanego gryzienia
ludzkich rąk lub ma skłonność do agresji. W wypadku
jeśli pies gryzie nasze ręce, należy zabawę natychmiast
przerwać i powrócić do niej po chwili, kiedy pies
ochłonie z emocji. Do przeciągania nadają się wszelkiego
rodzaju sznury bawełniane, ringa z twardej gumy, piłki
na sznurku, skórzane lub z tkaniny "przeciągacze"
wypełnione miękką anilaną lub innego rodzaju tworzywem,
a dla małych psów wszelkiego rodzaju pluszowe zabawki.
Tropienie
Sporo psów, na przykład owczaki czy jamniki, wykazuje
niesłychaną pasję węszenia tropów. Zdarza się, że
na spacerach takie psy łapią trop wiewiórki, kota
czy innego psa i podążają za nim głuchnąc na nawoływania
opiekuna. Warto przekierować te zachowania i nauczyć
psa tropienia śladów opiekuna, który ukrył się, zostawiając
uprzenio swój ślad, odnajdywania zabawek, w których
ukryte są smakołyki lub jakichkolwiek przedmiotów
należących do opiekuna (nie ma wtedy na przykład problemy
z odnalezieniem pęku kluczy zgubionych w trawie).
Pomysły na zabawy w pracę węchową znajdziecie w książce
"Zabawy z psem" a poważne wskazówki
na temat treningu w książce "Nowoczesne
szkolenie psów tropiących" Do tego rodzaju
zabaw nadają się praktycznie wszystkie zabawki. Godny
polecenia jest snack ball - kula z tworzywa z dziurkami,
a której wypadają smakołyki.
Gryzienie i żucie
Gryzienie i żucie jest naturalnym sposobem rozładowania
napięcia, którego źródłem może być stres lub po prostu
nuda. Szczeniaki i młode psy gryzą także i z tego
powodu, że zmieniają zęby z mlecznych na stałe. Nawet
gdy cały garnitur zębów jest już wymieniony (co następuje
w 7 miesiącu życia), nowe zęby wciąż rosną i osadzają
się w zębodołach, dając poczucie swędzenia czy rozpierania.
Aby złagodzić to uczucie pies gryzie praktycznie co
popadnie. Jeśli nie chcemy by jego ofiarą padły wizytowe
buty czy pilot do telewizora, należy usunąć je poza
zasięg pupila i dać mu wzamian gryzaki lub zabawki
służące do gryzienia. Psy dorosłe możemy zajmować
gryzieniem, kiedy mają pozostać same w domu lub kiedy
mamy dla nich mniej czasu. Warto umożliwić psu w miarę
stały dostęp do takich zabawek i gryzaków i ten rodzaj
zabawy traktować jako stały rytuał, na przykład po
porannym spacerze. Niektóre psy gryzą mocniej i intensywniej
niż inne, dlatego trzeba wybrać im mocniejsze zabawki,
ktorych nie mogą rozgryźć na kawałki, które potem
mogłyby połknąć. Małe psy zadowolą się miękkim pluszakiem,
którego mogą żuć zasypiając na legowisku. Do gryzienia
i żucia nadają się bawełaniane sznury, wykonany z
solidnego kauczuku kong, który można wypełnić pysznym
pasztetem, "kości" z prasowanej skóry oraz
wszelkiego rodzaju popularne gryzaki-przekąski. Część
z tych gryzaków czyści dodatkowo zęby psa, co ma znaczenie
szczególnie dla psów ze skłonnoscią do odkładania
się kamienia nazębnego.
Andrzej Kłosiński - psycholog, behawiorysta
- specjalista terapii zachowania zwierząt DipCABT(Coape)NOCN
www.amichien.pl